Wycieczka do Tokio podczas Golden Week – czy warto?

W Kraju Kwitnącej Wiśni już wczoraj skończył się Golden Week. Korzystam jednak z okazji i wspominam swój wyjazd do Japonii w 2019 roku. Kupując bilety na tydzień do Tokio całkiem umknął nam fakt, że akurat w tym czasie w Japonii trwa Złoty Tydzień. Bilet z przesiadką kosztowały nas bodajże równe 2 tysiące, więc skorzystałyśmy. Tym bardziej kupując je tak naprawdę 3 miesiące przed wyjazdem.

Złoty Tydzień w Japonii – co, jak i kiedy?

Golden Week jak sama nazwa wskazuje to okres tygodnia, na który przypadają aż 4 narodowe święta. Powszechnie uznawany – obok Nowego Roku i Obon – za jeden z najbardziej zatłoczonych okresów w roku. 

Określenie „golden week” sięga roku 1951, kiedy film Jiyū Gakkō zanotował najwyższą oglądalność właśnie w ciągu tygodnia na przełomie kwietnia/maja, kiedy odbywało się kilka świąt narodowych. Dyrektor generalny studia Daiei Film nazwał ten tydzień „golden week”, zapożyczając z radiowego żargonu wyrażenie „golden time”, określający okres najwyższych notowań w radiu.

Teoretycznie ten okres trwa od 29. kwietnia do 5. maja, jednak Japończycy korzystają i biorą wolne również  przed i po, więc urlop im się wydłuża. W 2019 roku mieli najdłuższe wakacje w roku, a nasz pobyt prawie w całości przypadał na japońską majówkę. 

Zwiedzanie stolicy Japonii podczas Golden Week

Japonia, a szczególnie większe jej miasta takie jak Tokio, już sama w sobie jest zatłoczona. Nie dziwne zatem, że okres świąteczny, zreszta podobnie jak w Polsce, jest okresem wzmożonego ruchu po kraju. I fakt – trochę nas zaniepokoiły informacje, że może być tłok i ciężko się gdziekolwiek dostać. Ale bilety były już kupione, więc nie było odwrotu. Początkowo w naszym planie pojawiły się propozycje wyjechania niedaleko poza Tokio, ale z dwóch powodów zrezygnowałyśmy:  nasz ograniczony czas i właśnie Golden Week. Japończycy w tym okresie podróżują, ale głównie poza swoje miejsce zamieszkania tj. miasto lub nawet kraj.

Okres Złotego Tygodnia w Japonii jest najdłuższym okresem wolnym od pracy. Wiele firm pozostaje zamkniętym w tym czasie, a skoro wielu Japończyków wyjeżdża, bo mają wolne, to biznesy takie jak np. restauracje się zamykają.

Shōwa Day – święto rozpoczynające japońską majówkę 

Pierwszym świętem rozpoczynającym 29. kwietnia Złoty Tydzień jest Shōwa Day (昭和の日) – na cześć urodzin cesarza Hirohito, który panował do roku 1989, a okres ten w historii Japonii nosił nazwę Showa (światły spokój). W ten dzień warto wspominać nie tylko same urodziny cesarza, ale również 63 lata jego rządów, przypadających na niespokojny okres w historii kraju.

Spędziłyśmy ten dzień najpierw idąc na targ Tsukiji. W 2018 roku został on jednak przeniesiony na Toyosu, więc my zrobiłyśmy obchód tak naprawdę zewnętrznego rynku tego targu, który nadal był otwarty. Ciężko było się przecisnąć między ludźmi, tym bardziej na tak wąskich uliczkach, jednak na targach niczego innego się nie spodziewałabym nawet poza okresem świątecznym. Cieszą się one zazwyczaj dużym zainteresowaniem.

Stoiska na targu Tsukiji, źródło: galeria autora

Dalszy spacer zaprowadził nas do dzielnicy Ginza, a po drodze zauważyłam już sporo zamkniętych lokali i mniejszych restauracji, przez co znalezienie dobrej miejscówki zajęło nam nieco dłużej. A Ginza jako dzielnica sprawiała wrażenie takiej chłodnej.

Tłumy napotkałyśmy dopiero na Odaibie, gdzie w trakcie Golden Week odbywały się aż 3 festiwale: Tokyo Meat Festival, Japanese Local Pudding Festival i Odaiba Octoberfest ~ Spring. Byłyśmy na Odaibie dość późno, więc sporo foodtrucków było już zamkniętych, otwarte natomiast były budki pod namiotami, gdzie odbywał się festiwal mięsa. Kolejki były jednak prawie przy każdej budce, więc zrezygnowałyśmy z jedzenia tam. Udało nam się, po chwili oczekiwania, dostać miejsca w restauracji.

Festiwale na Idaibie, źródło: galeria autorki

1. i 2. maja – święta między świętami

Zgodnie z japońskim prawem, dzień pomiędzy dwoma świętami, staje się również świętem – a więc i 30. kwietnia i 2. maja stały się dniami świątecznymi, bo 1.maja był świętem z racji sukcesji nowego cesarza. 

I właśnie na pierwszy dzień maja zaplanowane miałyśmy m.in Ogrody Cesarskie. Zwiedzania pałacu nie planowałyśmy, a wymaga to wcześniejszej rezerwacji, co było bodajże ograniczone w tamtym czasie. Pomimo okoliczności i ograniczeń, spacer po ogrodach był jedyną z najprzyjemniejszych aktywności podczas tego pobytu.

Druga dzień maja natomiast spędziłyśmy zwiedzając okręg Suginami. Byłyśmy zatem poza centrum, w otoczeniu głównie domków jednorodzinnych, świątyń – w bardzo przyjaznej okolicy. Na koniec zwiedziłyśmy trochę okolice stacji Kōenji, gdzie ulice trochę bardziej tętniły życiem – ale wciąż na nie były przytłaczające.

Dzień Konstytucji  

3. maj to w Japonii, tak samo jak w Polsce, Dzień Konstytucji. Przed powojenną konstytucją cesarz był uważany za najwyższego przywódcę – potomka bogini Amaterasu. Konstytucja Japonii wprowadzona w 1947 roku, dała początek demokracji w kraju i  przedstawia cesarza jako symbol kraju i jedności państwa. Jego rola ogranicza się teraz do czynności ceremonialnych, a krajem rządzi premier. W tym dniu w gazetach pojawiają się artykuły opisujące aktualną sytuację w kraju w związku z konstytucją. 

Nasz dzień wtedy zaczął się gwarnie, bo na Takeshita-dōri w dzielnicy Harajuku. Takeshita-dōri to ulica ciągnąca się przez około 400 metrów, pełna sklepików z ubraniami wszelkiego rodzaju, kawierenek i sieciówek. Zawsze zapchana ludźmi, głośna. Doświadczenie ciekawe, aczkolwiek spróbuj tam człowieku coś kupić na spokojnie. No nie ma opcji, bo z każdej strony zalewa cię fala lokalsów i turystów. 

Zatłoczona ulica Takeshita w dzielnicy Harajuku, źródło: galeria autorki

Przespacerowałyśmy się też parkiem Yoyogi, gdzie rodziny z dziećmi i turyści spokojnie przechadzali się alejkami. Dotarłyśmy do Tokyo Metropolitan Government Building, skąd można podziwiać panoramę Tokio. Wyjazd na wieże jest darmowy, musiałyśmy oczywiście odczekać swoje, ponieważ ludzi było sporo, jednak sprawnie to poszło. Pewien Japończyk, którego spotkałyśmy przy stacji Shinjuku polecił nam wybrać południową wieżę, bo ponoć widok jest lepszy, zatem poszłyśmy za jego radą. 

Dzień skończyłyśmy na Shin-Ōkubo, czyli okolicy  zamieszkiwanej w dużej mierze przez Koreańczyków w Japonii jak i imigrantów koreańskich. Ulice tętnią życiem, bo przepełnione są knajpkami, sklepami z kosmetykami, gadżetami muzycznymi i wszystkim co związane z Koreańską falą i K-popem. Raj dla fanów!

Greenery Day – zielono mi! 

W ten dzień Japończycy świętują naturę! Święto pojawiło się w 1989 roku, odbywało się na samym początku Golden Week, zamiast obecnego Showa Day (w urodziny cesarza Hirohito, który uwielbiał rośliny). W 2007 roku daty zostały jednak zmienione i teraz Green Day obchodzi się 4. maja. Japończycy wybywają zatem na łono natury, aby świętować i odpoczywać. 

A nas nogi poniosły do Yanaka Ginza. Jest to ulica, gdzie można  zakupić przeróżne rzeczy, jak chociażby jedzenie czy porcelanę i inne tego typu przedmioty. Dobre miejsce na znalezienie np. kimono czy yukaty z drugiej ręki (swoje haori właśnie tam kupiłam). Na głównej ulicy było mnóstwo ludzi, jednak gdy skręcałyśmy i oddalałyśmy się od niej – robiło się znacznie mniej tłoczno – życie lokalnych mieszkańców płynęło sobie spokojnie. Przyjemna okolica.

Wróciłyśmy też do parku Ueno, gdzie ludzi było znacznie więcej niż poprzednim razem, gdy tak poszłyśmy. Przysiadłyśmy nawet na chwilę (która przerodziła się w godzinę), aby obejrzeć mecz baseballa rozgrywanego między rodziną, bądź przyjaciółmi. W taki sposób m.in ojcowie z dzieciakami spędzali wspólnie czas. 

Dzień Dziecka w barwach kolorowych karpi 

Ostatnie ze świąt, Dzień Dziecka, nie było uznawane za święto narodowe aż do 1948 roku, choć świętowano je przez setki lat. Data święta ustalona została jednoznacznie po zmianie kalendarza na gregoriański. Początkowo był to Dzień Chłopców, a Dzień Dziewczynek obchodzono 3. maja, jednak w 1948 roku połączono te dwa święta w jedno. 

Choć nas już wtedy w Japonii nie było, bo wylatywałyśmy poprzedniego dnia wieczorem, to mogłyśmy podziwiać dekoracje. Koinobori – to cylindryczne dekoracje w postaci karpi, wiszących w powietrzu na masztach bądź zawieszonych do słupów czy drzew, a nawet nad rzeką. Symbolizują ojca, matkę i dziecko. 

Karpie dekorujące Tokyo Tower, źródło: galeria autorki

Za czym kolejka ta stoi?  – utrudnienia w trakcie Golden Week

W samą północ w dzień przyjazdu do Tokio, cudem udało nam się zmieścić do pociągu, jadąc z centrum Tokio do Suginami. Nie chciałyśmy czekać już dłużej, bo byłyśmy zmęczone po podróży, ale przejazd trwający około 20 minut, gdzie akurat stałyśmy przy drzwiach wyjściowych, ściśnięte jak sardynki, z wielką walizką – było naprawdę nieprzyjemnym i powiedziałabym, że nawet traumatycznym przeżyciem. Niby człowiek słyszał, że tak jest, a jednak doznał szoku. Był to tak naprawdę jeden jedyny raz, gdy trafiłyśmy na tak zapchany pociąg. 

Pierwszego dnia, który jeszcze teoretycznie nie zalicza się do Golden Week (28. kwietnia), wybrałyśmy się do dzielnicy Asakusa, w której mieści się świątynia Sensoji. Tłumy jak na załączonym obrazku, nie były uciążliwe. Miejsce typowo turystyczne, zatem i po okolicznych ulicach przechadzało się sporo ludzi. 

Senjo-ji przed Golden Week’iem

Tego dnia jeszcze jednym punktem w mieście była Akihabara – świecąca, głośna. Jedno z tych miejsc,którymi się rozczarowałam i raczej nie kwapię się, żeby kiedyś tam wrócić. 

Następnego dnia pojechałyśmy do kolejnego typowo turystycznej dzielnicy, czyli Shinjuku.  Trochę czasu spędziłyśmy w Kabuki-chou, czyli okolicy rozrywkowej słynącej z wielu kin, domów rozrywki typu Robot Restaurant i… love hoteli i host clubów. Co nam znowu wtedy umknęło, ale wchodząc w kolejną uliczkę, za kolejny zakręt dało się czuć nieco inny klimat. I przyznam, że nawet przed południem poczułam się tam wtedy troszkę nieswojo. 

W końcu miejsce tak sławne i tak często fotografowane –  największe na świecie skrzyżowanie w Shibuya.  I o ile która również nieco mnie rozczarowała. Pomijając fakt, że ten tłum na skrzyżowaniu przyprawił mnie o lekki dyskomfort, a dodatkowo zgubiłam w nim dwie moje koleżanki, co dodatkowo mnie zestresowało. Nie mówiąc o tym, że zrobienie zdjęcia z wnętrza tego Starbucks’a graniczyło z cudem. 

Największe skrzyżowania na świecie – Shibuya, źródło: galeria autorki

Czy warto zwiedzać Tokio w czasie Golden Week?

Podsumowując – kolejki, tłumy. Ale tak naprawdę odczuwalne tylko w centrum, w typowo turystycznych miejscach i dzielnicach, większych stacjach metra i niektórych świątyniach.

Miałyśmy kilkakrotnie problem ze znalezieniem baru/restauracji wciąż otwartej w dni świąteczne. W kilku przypadkach musiałyśmy po prostu troszkę poczekać na miejsce w restauracji, ale nie było to oczekiwanie rzędu kilku godzin, lecz maksymalnie pół godziny.

Poza najbardziej znanymi atrakcjami, inne miejsca w mieście nie są wcale aż tak zatłoczone. Czasem wystarczyło wejść w uliczkę w prawo lub w lewo, zajrzeć za rogiem sklepiku a cały ten tłok się ulatniał. Miejsca takie jak parki przy świątyniach czy oddalone od centrum miasta były naprawdę przyjemnymi opcjami na spacery, szczególnie w słoneczne dni.

Warto jednak faktycznie wziąć pod uwagę wcześniejsze rezerwacje, jeśli koniecznie chcecie odwiedzić jakieś miejsce, muzeum czy planujecie wybrać się poza Tokio. Nas przykładowo ominęło wejście do teamLab Borderless czy muzeum Ghibli, bo do tego drugiego bilety nawet w zwykłym okresie ponoć bardzo szybko się wyprzedają 😉

Czy odradzałabym podróżowanie wtedy do Japonii? Jeśli złapiecie dobre bilety lotnicze na ten okres i dobrze przemyślicie oraz zaplanujecie, co chcecie zobaczyć – to myślę, że jednak warto.

Aimer – Ref:rain | poPRZEKŁADane

Piosenka sprzed ponad 3 lat – „Ref:rain” to jeden z czterech utworów z singla „Ref:rain/Mabui bakari”. Każda z piosenek na tej płycie porusza motyw deszczu (rain). Tytuł piosenki stylizowany się zresztą na REF:RAIN. Natomiast słowo czytane jako „refrain” oznacza po angielsku „powstrzymywać”, co jest wskazówką do interpretacji tekstu piosenki i przekazu.

Piosenki Aimer często używane są w anime jako openingi/endingi. Tym razem było podobnie, ponieważ utwór został wykorzystany jako ending do anime „Koi wa Ameagari no You ni”.

Teledysk do piosenki przedstawia historię dwóch młodych dziewcząt i ich relacji. Jakiej? Obejrzyjcie teledysk, przeczytajcie tłumaczenie i podzielcie się swoją interpretacją 😉

Aimer – Ref:rain – polskie tłumaczenie

Padał
przelotny deszcz,
letnim popołudniem pod parasolem
pocałowałam cię ukradkiem
w zmoknięty policzek
Nadal z utęsknieniem
wspominam tamten dzień

Tęsknię
Za oknem
kolejne scenerie przemijają
z wiatrem
Widoczna tęcza
w mgnieniu oka się rozpłynie
Oby jutro ominął nas deszcz

Stale roztargniona,
na niczym nie mogę się skupić
Niczym innym prócz Ciebie

Jeszcze nie wystarcza
Jeszcze nie przeminęła
ta młodość, która jest w naszych rękach
Co dobrego straciliśmy?
Czego się nauczyliśmy?

W strugach deszczu przemakam tymi słowami

Jednak to nie wystarcza
Jeszcze nie potrafię
pożegnać marzeń z tamtych dni, które odliczałam
Co dobrego straciliśmy?
Czego się nauczyliśmy?

Gdybyśmy nie doświadczyli siebie, czy uśmiechalibyśmy się teraz? 

Wołam
ku niebu
wypuszczając zimny oddech
Marznę
Drętwiejące na silnym wietrze dłonie
chowam do kieszeni wraz ze słabościami

Gdzie się nie obejrzę – tam przemijające dni
Nie przemijasz jedynie ty

Chcę ponownie cię poczuć
Jednak oślepiasz mnie
Mimowolnie więc odwracam wzrok
Chcę zasypiać, czując cię obok
Chcę zbadać zakamarki twojej duszy

Teraz te słowa brzmią jak poezja

W drodze powrotnej do domu kołysana przez autobus,
dostrzegłam marzenie niemożliwe do spełnienia
Chcę zasypiać, czując cię obok
Chcę zbadać zakamarki twojej duszy

Nie umiem oswoić się z tą porą, która do mnie wraca

Gdybym
była trochę dojrzalsza,
to co mogłabym powiedzieć? 

Jeszcze nie wystarcza
Jeszcze nie przeminęła
ta młodość, która jest w naszych rękach
Co dobrego straciliśmy?
Czego się nauczyliśmy?

W strugach deszczu przemakam tymi słowami

Jednak to nie wystarcza
Jeszcze nie potrafię
pożegnać marzeń z tamtych dni, które odliczałam
Co dobrego straciliśmy?
Czego się nauczyliśmy?

Gdybyśmy nie doświadczyli siebie, czy uśmiechalibyśmy się teraz? 


Przekład na podstawie oryginału w j. japońskim

ARASHI – Hope In The Darkness | poPRZEKŁADane

Choć album ARASHI „Digitalian” wyszedł dosyć dawno, bo w 2014 roku, to piosenka „Hope In The Darkness” zdaje się być cały cza bardzo aktualna. Nie jestem w stanie przypomnieć sobie, kiedy dokładnie pierwszy raz ją przetłumaczyłam (poniższa wersja jest tą poprawioną niedawno), jednak musiałam być dość zdołowana, jeśli po nią sięgnęłam. Utwór dobry do posłuchania, gdy potrzebujemy odrobinę tej tytułowej nadziei, gdy jedyne co dostrzegamy to dezorientujący mrok wokół nas.

Charakterystyczny dźwięk błyskotek na samym początku piosenki sprawia wrażenie, jakby rozpalały w nas iskierki tej nadziei, dodawały blasku, gdy my sami nie widzimy światełka ani drogowskazu. Ohno Satoshi, Aiba Masaki, Ninomiya Kazunari, Matsumoto Jun i Sakurai Sho dodają nam wiary i swoją energią motywują nas do pójścia naprzód – za naszą pasją – do miejsc, do którego powinniśmy zmierzać.

ARASHI – Hope In The Darkness – polskie tłumaczenie

Czy również i ty zmierzasz tu?
Żyjmy więc dalej, czerpiąc z życia ile się da
Piękny, niczym powoli wyrastający z ziemi kwiat,
świt właśnie nadchodzi, słyszysz?

Poprowadzi Cię do miejsca, do którego zmierzasz

Przeciwieństwa – blask i cień
Nawet nie mieszając się, przemykają obok siebie 
Zza oceanu nadeszła odświeżająca bryza
Jeśli wierzysz w pasję, która nie ustawała,

przedzieraj się do miejsca, do którego zmierzasz
W kierunku wspaniałego jutra
W kierunku wspaniałego jutra

Tajemnice, które narodziły się jak gwiazdy na ciemnym niebie,
swoją niezwykłą siłą oświetlają drogę
Prowadzą przez ciemność, 
otwierając nieskończoną ilość drzwi,
które kryją nieznane ścieżki

Biegnij nimi do miejsca, do którego zmierzasz
W kierunku wspaniałego jutra
Poszukuję swojego nowego świata
W kierunku wspaniałego jutra
W kierunku wspaniałego jutra


Tłumaczenie wykonane na podstawie oryginału w języku japońskim

Aimer – tone | poPRZEKŁADane

Aimer – tone – polskie tłumaczenie

Na palcach oderwanych od ziemi, spoglądam na olbrzymie niebo
U góry białej kartki z nutami ponownie naszkicowałam Ciebie

Piosenkę, którą śpiewaliśmy Na wietrze
Może zaśpiewajmy razem? Rozpłynęła się
W tonie tamtych dni Gdzie teraz jest?

Trzęsącym się głosem
zapisałam w ciąg nut tylko wspomnienia
Jeśli nawet ktoś wyśmieje tę banalną piosenkę
Jej dźwięki podaruję Tobie – gdziekolwiek teraz jesteś

Tamtego letniego dnia, który minął raz dwa, niezdarnie niosłam na ramionach gitarę
Lecz nawet teraz niepoprawne akordy odbijają się echem

Piosenkę, którą śpiewaliśmy Raz po raz
Może zaśpiewajmy razem? Tęsknota
Z daleka Woła

Choć te zebrane razem dźwięki straciły swoje znaczenie,
to są melodią dzieciństwa
Dosięgną Cię w chwili osamotnienia
Gdy będziesz samotny – ocalę Cię przed rozdarciem

Jeśli wsłuchasz się uważnie i otworzysz powoli oczy
szybko usłyszysz każdy dźwięk
Żegnaj letni dniu, żegnaj długa nocy
Ton mojego śpiewu już się zmienił

Trzęsącym się głosem
zapisałam w ciąg nut tylko wspomnienia
Jeśli nawet ktoś wyśmieje tę banalną piosenkę
Jej dźwięki podaruję Tobie – gdziekolwiek teraz jesteś


Tłumaczenie wykonane na podstawie oryginału w j. japońskim

NF – Paralyzed | poPRZEKŁADane

NF – Paralyzed – polskie tłumaczenie

Kiedy stałem się taki odrętwiały?
Kiedy utraciłem siebie?
Słowa, które opuszczają moje usta
Brzmią jakby wypowiadał je ktoś inny

Jestem sparaliżowany
Gdzie moje uczucia?
Już dłużej nie czuję tego
Co powinienem czuć
Jestem sparaliżowany
Gdzie ten prawdziwy ja?
Jestem zagubiony i to mnie zabija
Od środka
Jestem sparaliżowany

Kiedy stałem się taki oziębły?
Kiedy stałem się zawstydzony?
Gdzie ta osoba, którą znam?
Musiała odejść
Musiała odejść
Zabierając całą moją wiarę

Jestem sparaliżowany
Gdzie moje uczucia?
Już dłużej nie czuję tego
Co powinienem czuć
Jestem sparaliżowany
Gdzie ten prawdziwy ja?
Jestem zagubiony i to mnie zabija
Od środka
Jestem sparaliżowany

Sparaliżowany – boję się żyć, ale też boję się umrzeć
A jeśli życie jest cierpieniem, to pogrzebałem moje
Dawno temu, ale ono nadal żyje
I zawładnęło mną – gdzie ja jestem?
Chcę coś poczuć, odrętwiałem wewnątrz
Nie czuję nic – dlaczego? 
Biorę udział w wyścigu, życie mija
Spójrz, siadam wygodnie i oglądam
Z rękami w kieszeniach
Zalewają mnie fale, a ja tylko na nie patrzę
Tylko patrzę
Pływam pod powierzchnią, a czuję jakbym po niej dryfował
Jestem na dnie i nie wiem, gdzie leży problem
W pudełku
W którym sam siebie zamknąłem
Brakuje mi tlenu – duszę się

Jestem sparaliżowany
Gdzie moje uczucia?
Już dłużej nie czuję tego
Co powinienem czuć
Jestem sparaliżowany
Gdzie ten prawdziwy ja?
Jestem zagubiony i to mnie zabija od środka
Jestem sparaliżowany 

Gdzie moje uczucia? (Jestem sparaliżowany)
Już dłużej nie czuję tego (Nie czuję nic, a nic)
Co powinienem czuć (Jak to się stało, że się nie ruszam?)
(Czemu się nie ruszasz?)
Jestem sparaliżowany
Gdzie ten prawdziwy ja? (No gdzie, gdzie ten prawdziwy ja?)
Jestem zagubiony i to mnie zabija od środka (Sparaliżowany, sparaliżowany)
Jestem sparaliżowany (Sparaliżowany)


Źródło: tekst oryginalny

Chungha – Everybody Has | poPRZEKŁADane

„Everybody Has” to utwór wykonywany przez koreańską solistkę Chungha, wydany 29 lutego 2020 roku. Piosenka jest częścią projektu-albumu New.wav organizowanego przez wytwórnię MNH Entertainment. Ponadto utwór znalazł się na pierwszym pełnym albumie wokalistki pt. Querencia. „Everybody Has” jest sentymentalną balladą, niosącą pocieszenie dla tych, którzy czują się zmęczeni i wyczerpani – bo przecież Każdy czasami tak w życiu Ma, z różnych powodów.

Chungha – Everybody Has – polskie tłumaczenie

Nie wiem dlaczego 
Gdy nadchodzi kolejna bezsenna noc
Odnajdują mnie zmartwienia
Kiedy nieznany lęk mną potrząsał
Próbowałam o nim zapomnieć
Podnosząc swoje zmęczone ciało
Ciężar, którego nie mogę się pozbyć
Naciska na moje drobne ramiona

Nie słyszę już
Twoich słów otuchy
Abym zrobiła sobie przerwę 
Teraz już męczą mnie
Te wszystkie oczekiwania 
Te niekończące się starania

Czy sobie poradzę?
Na samą myśl o tym 
Do oczu cisną mi się łzy
Naprawdę jestem zmęczona 
Nawet marzeniami większymi od ciebie 
Teraz jestem zmęczona 

Ilekroć czuję się samotna 
Pośród uśmiechniętych twarzy
Pragnę twojego ciepłego wsparcia
Chcę przestać martwić się swoim zmęczeniem
Chcę przestać powtarzać sobie wszystko jest okej

Nie słyszę już
Twoich słów otuchy
Abym zrobiła sobie przerwę 
Teraz już męczą mnie
Te wszystkie oczekiwania 
Te niekończące się starania

Czy sobie poradzę?
Na samą myśl o tym 
Do oczu cisną mi się łzy
Naprawdę jestem zmęczona 
Nawet marzeniami większymi od ciebie 
Teraz jestem zmęczona 
Naprawdę jestem zmęczona 
Teraz jestem zmęczona
Nawet tymi marzeniami większymi od ciebie


Źródło: tekst koreański i angielski

The Rose – I Don’t Know You | poPRZEKŁADane

The Rose – I Don’t Know You – polskie tłumaczenie

Nie znam cię,
lecz ciekawi mnie kim jesteś
W luźnych jeansach
potarganych włosach
Chcę cię poznać

Nie znam cię
A twoje oczy śmieją się, choć nic nie mówisz
Czasem słowa, które wypowiadam
mają znaczenie
Po prostu chcę cię poznać

Chcesz mnie poznać, dziewczyno?
Tak jak ja chcę poznać ciebie?
Twoje zagadkowe uśmieszki
Rodzą we mnie ciekawość

Nie znam cię
A kompas wskazuje mi twój kierunek
Niewielka kropka
wytłoczona na twoim ciele 
Pozwól mi podążać za tobą

Chcesz mnie?
Ukochaną osobę, która się nie zmieni 
Nawet twoja gorycz
zawraca mi w głowie


Źródło: tłumaczenie z angielskiego/koreańskiego.

EPIK HIGH – Wish You Were | poPRZEKŁADane

EPIK HIGH – Wish You Were – polskie tłumaczenie

Kopę lat.

Przez ostatnie kilka ciągle padał deszcz,
więc byłem tatą siedzącym w domu.
Moja córa widząc ten ból, szepnęła:
„Zostań w domu, tato.”
(„Tato, zostań w domu.”)
A ludzie uznali, że jestem już spłukany.
No, słuchaj – moi rówieśnicy toną w swojej przeszłości.
To ja już wolę być tutaj.

Szkoda, że ty nie.


Źródło: tekst oryginalny w j. angielskim.

BAND-MAID – about Us | poPRZEKŁADane

BAND-MAID – about Us – polskie tłumaczenie

Zastanawiam się, jak się miewają?
W snach budzi się we mnie nostalgia.
I choć daleko, sercem zawsze będę przy tobie
Mimo rozłąki (bądź przy mnie.)

Tonę w lęku o jutro, którego nie mogę ujrzeć.
Ze strachu nic nie mogę zrobić.
Gorliwie, z głębi serca
modlę się o zwyczajność.
Dzień po dniu zmienia się niewyraźnie
ten wielki świat, ale żyjemy dalej.
Już dobrze, spójrz – jestem tu.
Nie jesteś sam

Okrzyki
jak za starych dobrych czasów.
Już jestem.
Poczekam. 

Co by się nie działo, nie odczuwam dystansu.
Tamten czas budzi we mnie nostalgię. 
Jak na przykład teraz – akceptuję kogoś takim jaki jest.
Nawet jeśli nie spotykamy się co dzień.

Chcę jedynie się wykrzyczeć, ale nie potrafię znaleźć
miejsca dla uczuć, których nie umiem uwolnić z serca.
Proszę, tylko proszę,
nie zamykaj go.
Tak jak kwiaty zakwitają, ty narodzisz się na nowo.
W tym nieznanym świecie,
gdy znowu wzejdzie słońce.
Już dobrze, spójrz – jestem tutaj.
Nie jesteś sam.

Okrzyki
jak za starych dobrych czasów.
Witaj z powrotem.
To na razie. 

W zakamarkach świata widać marzenia – płyń.
Zaufaj mi, rozświetlę twoje życie moim głosem.
Możesz się nie zgodzić, ale i tak to zrobię.
Pojawi się jeszcze więcej spotkań i pożegnań.
Serce ponownie wydaje z siebie krzyk,
że to co było kiedyś, teraz nie ma znaczenia.
Doceń myśl, że jestem tutaj.
Nie zapomnimy tego dnia,
gdy budo uczucie.

Dorastaliśmy nawet w dni, gdy nie mogliśmy się spotkać.
Trzymaj się uczuć, które się nie zmieniły.
Naprzód, ciągle naprzód
wyciągam ręce.
Uśmiechem rozświetlimy mrok.
Na tej błękitnej planecie tworzymy przyszłość.
Już dobrze, spójrz – wszyscy tu są.
Nie jesteś sam.

Okrzyki
jak za starych dobrych czasów.
I od teraz.

Dziękuję.


W tłumaczeniu użyto w jednym wersie określenia „sam” w formie męskiej -> człowiek. Tytuł stylizowany na „about Us”. „U” w słowie „us” można również rozumieć po prostu jako „Ty” – ty jesteś częścią „nas.”
Źródło: tekst oryginalny; tłumaczenie z j. japońskiego.

SHY Martin – Slow | poPRZEKŁADane

SHY Martin – Slow – polskie tłumaczenie

Zbyt długo zeszło mi na tym, by ruszyć dalej.
W rozmowie z nie jednym terapeutą
nawet pozbyłam się kilku rzeczy.
Jakby moje myśli miały swoje własne myśli.
Byłam zajęta otrząsaniem się,
otrząsaniem się po kimś.

To nie tak, że nie szaleją mi myśli ilekroć się do mnie zbliżasz.
To nie tak, że nie wyobrażam sobie jak zatracam się w twoich ramionach.
To nie tak, że moja skóra nie tęskni po spotkaniu z twoim dotykiem.
Chodzi o to, że – co, jeśli spieprzę?

Więc nie spieszmy się,
bo boję się odpuścić.
A moje serce miota się,
by znów nie dać się zranić.
Nie spieszmy się.

Ktoś zostawił mnie ze złamanym sercem,
które ja przekazałam dalej
i ucierpiało kolejne serce.
Coś może być wystarczająco dobre
a nadal nie wystarczać.
Dlatego właśnie przeraża mnie
twoja obecność przy mnie.

To nie tak, że nie szaleją mi myśli ilekroć się do mnie zbliżasz.
To nie tak, że nie wyobrażam sobie jak zatracam się w twoich ramionach.
To nie tak, że moja skóra nie tęskni po spotkaniu z twoim dotykiem.
Chodzi o to, że – co, jeśli spieprzę?

Więc nie spieszmy się,
bo boję się odpuścić.
A moje serce miota się,
by znów nie dać się zranić.
Nie spieszmy się.


Źródło: oficjalny tekst angielski w Behind the scenes+lyrics video